Kuchenne kosmetyki
Chrzan_Bauer_Chrzan_2397382

W reklamówkach w telewizji tego Wam nie powiedzą, ale bardzo wiele kosmetyków, które usiłuje się nam sprzedawać, da się zastąpić specyfikami wyprodukowanymi w domowych pieleszach :) Zresztą co tam "wyprodukowanymi"! Część drogich kosmetyków ma naprawdę proste zamienniki, których nie znajdziesz w łazience ani też w swojej kosmetyczce - trzeba się po nie wybrać do... kuchni :) Tak jak mówiłam, w telewizji o czymś podobnym nie usłyszycie, ponieważ okazałoby się, że te wszystkie drogie kremy i mleczka nie są wcale tak niezastąpione, jakby to się mogło wydawać. Że część efektów, które gwarantowane są przez kosmetyki najdroższych i przez to teoretycznie najlepszych marek, osiągnąć można środkami niezwykle prostymi i tanimi jak przysłowiowy barszcz. Nie będę gołosłowna i podam Wam proste przykłady, które być może zachęcą Was do zgłębienia tematu na własną rękę. Bardzo dobrym kosmetykiem domowym (z braku lepszego terminu nazwijmy je w ten sposób), który jednocześnie nie wymaga absolutnie żadnej obróbki, jest tłoczony na zimno olej sezamowy. Im świeższy tym lepszy (świeżość oleju rozpoznaje się po jego barwie - im jaśniejsza, tym młodszy jest olej). Olej sezamowy jest nie tylko bardzo pyszny i zdrowy, ale również doskonale nawilża skórę. Posiada przy tym trzy niezaprzeczalne zalety - jest w stu procentach naturalny (a przez to "zdrowy i ekologiczny"), skóra bardzo łatwo go przyswaja, a przede wszystkim nie zostawia na naskórku tłustych śladów. Najlepiej wykorzystuje się go pod ciepłym prysznicem, kiedy skóra jest ciepła i "otwarta na propozycje" ;) Dobrym materiałem na domowy kosmetyk jest również korzeń chrzanu, choć on wymaga już pewnej obróbki. Najczęściej łączy się go z mlekiem, octem winnym lub białym winem winogronowym, a efektem produkcji są mleczka i toniki czyszczące oraz regenerujące. Chrzan ma bowiem cechy drogie każdej kosmetyczne - zwalcza grzyby oraz bakterie, odmładza i ujędrnia skórę oraz ma właściwości wybielające. To wszystko jest w zasięgu Waszych rąk - wystarczy poszukać i poczytać. Nie bójcie się natury, jest o wiele lepsza niż sklepowa chemia!